Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu mechanizmu cookie w Twojej przeglądarce.
Toskanię najczęściej zapamiętuje się obrazami.
Cyprysy ustawione w równych rzędach, wzgórza Val d’Orcia, kamienne miasteczka i drogi wijące się między winnicami. Chyba każdy widzi przed oczami taki pejzaż, kiedy myśli o Toskanii.
Ale perspektywa zmienia się po kilku dniach na rowerze.
Bo nagle okazuje się, że Toskania zostaje w pamięci nie tylko widokami. Zapamiętuje się ją także zapachami. I to właśnie one wracają później najmocniej.
Toskania na rowerze - upał, podjazdy i widoki Val d’Orcia
Poranki pachną tutaj świeżo zmieloną kawą i chłodnym powietrzem wpadającym przez otwarte okna hotelu. Zanim słońce na dobre rozgrzeje toskańskie wzgórza, słychać jeszcze spokojną krzątaninę przy śniadaniu - brzęk odkładanych filiżanek, cichy gwar rozmów i rytm dnia, który dopiero zaczyna się budzić.
Kilka godzin później Toskania pokazuje już swoje bardziej zadziorne oblicze.
Podjazdy ciągną się dłużej, niż wyglądało to na mapie. Asfalt oddaje ciepło, a powietrze pachnie suchą trawą, oliwkami dojrzewającymi w słońcu, kurzem i cyprysami gdzieś pomiędzy Pienzą, San Quirico d’Orcia i Montepulciano.
Może właśnie dlatego wszystko przeżywa się tutaj mocniej. Zjazdy dają większą satysfakcję, zimna woda wypita w cieniu cyprysa przynosi prawdziwą ulgę, kieliszek lokalnego wina w Montepulciano smakuje zupełnie inaczej, a talerz makaronu po całym dniu jazdy wydaje się najlepszą kolacją świata.
I właśnie wtedy najlepiej czuć, że Toskania to wyjątkowy kierunek na wyjazd rowerowy.
Rowerem po Toskanii - region, który najlepiej poznaje się powoli
Rower pozwala zobaczyć Toskanię inaczej niż podczas klasycznego zwiedzania samochodem. Dopiero wtedy na własnej skórze można odczuć zmieniające się powietrze, temperaturę między dolinami i zapach pól nagrzanych popołudniowym słońcem.
Jednego dnia pojawiają się szerokie panoramy Val d’Orcia i drogi prowadzące przez winnice i gaje oliwne, innego - średniowieczne uliczki Sieny, kamienne place Arezzo albo San Gimignano z wieżami widocznymi już z daleka. A później przychodzi jeszcze zupełnie inna Toskania. Bardziej miejska i gwarna. Z Florencją, Pizą i ciepłym powietrzem nad wybrzeżem Morza Liguryjskiego.
Toskania to region, który potrafi zmęczyć. Ale właśnie dzięki temu daje ogromną satysfakcję.
Umbria - bardziej zielona i spokojniejsza część Włoch
Po kilku dniach wśród toskańskich wzgórz Umbria od razu wydaje się inna. Krajobrazy stają się bardziej zielone, pojawia się więcej lasów i jezior, a wszystko zwalnia tutaj jeszcze bardziej. Okolice Lago Trasimeno i pobliskiej Cortony mają w sobie coś miękkiego i spokojnego - zapach lasów, wilgotnej ziemi i jeziora pojawiającego się nagle między drzewami. To właśnie tutaj najłatwiej złapać chwilę oddechu po kilku intensywnych dniach jazdy przez Toskanię.
Wieczorem wszystko znowu zmienia rytm. Kiedy upał odpuszcza, małe miejscowości zaczynają żyć na nowo. Otwierają się okna, place powoli się zapełniają, a z restauracji słychać rozmowy przy późnej kolacji. W powietrzu nadal unosi się ciepło całego dnia i charakterystyczny zapach nagrzanych kamiennych uliczek, który we Włoszech pojawia się dopiero po zachodzie słońca.
Dlaczego Toskania i Umbria to idealny kierunek na wyjazd rowerowy?
Tutaj każdy dzień pamięta się trochę inaczej - przez światło wpadające rano przez okno, zapach nagrzanych cyprysów przy drodze, zmęczenie po długim podjeździe i gwar włoskich miasteczek, które budzą się do życia dopiero wieczorem.
Od lat Toskania i Umbria należą do najpiękniejszych kierunków na wyjazdy rowerowe we Włoszech. Malownicze trasy, spokojne drogi i krajobrazy zmieniające się z każdym kilometrem sprawiają, że to idealny wybór dla osób, które chcą połączyć aktywne wakacje z prawdziwym włoskim klimatem.
To nie są regiony, które najlepiej poznaje się w pośpiechu. Tutaj najwięcej zapamiętuje się właśnie pomiędzy kolejnymi kilometrami.
Najlepiej - z perspektywy roweru.
Już za kilka dni po raz kolejny wracamy do Toskanii i Umbrii. I znowu będziemy jeździć rowerem pomiędzy wzgórzami Val d’Orcia, uliczkami Sieny i spokojnymi drogami nad Lago Trasimeno. A we wrześniu ruszamy tam ponownie razem z kolejną grupą i już nie możemy doczekać się następnych dni spędzonych na włoskich trasach.