Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu mechanizmu cookie w Twojej przeglądarce.
Austria zamiast Włoch? W czasie zimowych igrzysk olimpijskich to naprawdę dobry plan!
Nadchodzący sezon narciarski we Włoszech zapowiada się wyjątkowo intensywnie! Wszystko przez XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo, które przyciągną nie tylko sportowców i media, lecz także ogromną liczbę kibiców oraz turystów. To wydarzenie, z którego Włosi mogą być dumni, ale dla narciarzy planujących urlop może oznaczać jedno: sporo zamieszania. W wielu regionach podniesione zostaną ceny noclegów, część ośrodków będzie bardziej zatłoczona, a infrastruktura i drogi mogą być przeciążone. Nawet jeśli nie wybierasz się do samej Cortiny, zwiększony ruch będzie odczuwalny w całej północnej części kraju. Właśnie z tego powodu wielu miłośników wyjazdów narciarskich rozważa wybór Austrii, która w tym czasie gwarantuje pewne warunki na stokach oraz spokój, którego może brakować w okolicy prowadzenia zimowych, sportowych rywalizacji.
Austria od lat uchodzi za jedno z najbardziej uporządkowanych i przewidywalnych miejsc do uprawiania sportów zimowych. To kraj, w którym cała infrastruktura narciarska, od skibusów, przez wyciągi, po jakość przygotowania tras, działa bardzo sprawnie. W sezonie, gdy we Włoszech będzie głośno, tłoczno i drożej, austriackie ośrodki mogą okazać się znacznie spokojniejszym wyborem. Austriackie kurorty mają jeszcze jedną zaletę, którą docenia się na miejscu: są różnorodne, a przy tym położone bardzo blisko siebie. W Tyrolu czekają na nas takie tereny jak Axamer Lizum, Kühtai czy lodowiec Stubai, które zapewniają świetne warunki nawet wtedy, gdy w niższych partiach Alp śniegu jest mniej. Z kolei Dolina Zillertal to niemal klasyk – ogromny wybór tras, kilka połączonych regionów i możliwość jazdy codziennie w innym ośrodku bez konieczności zmiany hotelu. Dla narciarzy lubiących spokojniejsze rejony idealna jest Karyntia, gdzie jeziora, słońce i bardziej kameralne ośrodki (Bad Kleinkirchheim, Gerlitzen, Turracher Höhe) tworzą bardzo przyjemny klimat do jazdy i odpoczynku. A jeśli ktoś szuka jak największej liczby tras w jednym miejscu, trudno pominąć rejon Kaprun–Zell am See czy ogromny obszar Ski Amadé ze słynnymi ośrodkami Flachau i Wagrain.
Do tego dochodzi to, co w Austrii jest normą, czyli punktualność i organizacja. Skibusy kursują zgodnie z rozkładami, wyciągi są otwierane o czasie, a trasy są przygotowane tak, aby nawet po intensywnym dniu dało się jeszcze komfortowo zjechać do stacji. Hotele, nawet te z nieco niższej półki, zachowują bardzo solidny standard: wygodne pokoje, dobre jedzenie, porządne strefy wellness. To wszystko sprawia, że odpoczynek tutaj jest przyjemny i relaksujący.
Jeśli więc marzysz o spokojnym narciarskim wyjeździe, bez olimpijskiego zamieszania, bez tłoku i tłumów, Austria będzie pewnym, stabilnym wyborem. Niezależnie od tego, czy wolisz szerokie autostrady narciarskie, klimatyczne tyrolskie miasteczka, czy spokojniejsze, słoneczne południe kraju, w austriackich Alpach możesz spędzić zimowy urlop w komfortowych warunkach.